Wysłany: 2009-10-10, 14:46
Od kiedy słuchasz Bon Jovi: 2001 Ulubiona płyta: These Days,New Jersey
Tatar napisał/a:
ja traktuje Hugh na równi z Richiem czy Davidem w tym zespole. Co by nie mówić o jego zachowaniu scenicznym to na każdym albumie partie basowe są na zajebistym poziomie.
Coż , świetny muzyk sesyjny, co tu dużo mówić. Jednak to nie on był w tym zespole od początku , nie on zapracował na sukces, nie on przeżywał cięzkie chwile po nieudanym komercyjnie Fahrenheit'cie itp itd To on jednak nie współgra zupełnie z zespołem na koncertach, gra jak typowy muzyk sesyjny - po prostu wychodzi , robi swoje i schodzi. Najprościej mówiąc - nie czuje Bon Jovi.
Oceniając warstwe muzyczna, możesz Tatar mówić, że jest na równi z Richim czy Davidem ale kurcze , nie w kwestii "bycia Bon Jovi".
PS
W sumie nie wiem czy jest sens znowu zaczynać taka dyskusje
_________________ If I don't believe in Jesus, how can I believe the Pope
If I don't believe in heroin, how can I believe in dope
If there's nothing but survival, how can i believe in sin
In a world that gives you nothing, we need something to believe in.
Wysłany: 2009-10-10, 16:02
Od kiedy słuchasz Bon Jovi: 1991 Ulubiona płyta: KTF i TD
Co masz na myśli mówiąc nie współgra na koncertach? Rozumiem, że jego gibanie sie i mało spontaniczny styl bycia na scenie jest mało fajny, ale do jego gry nie można mieć zastrzeżeń. Z tym, że nie był na początku w BJ można się sprzeczać - zależy co widzisz pod 'początek'.
_________________ Bon Jovi skończyło sie na Kill 'em All
BSWJBJ #: 30587
Dołączyła: 11 Mar 2006 Skąd: Stockton-On-Tees/Wawa
Wysłany: 2009-10-10, 17:45
Od kiedy słuchasz Bon Jovi: 1988 Ulubiona płyta: SWW, NJ i TD
Dandi napisał/a:
Coż , świetny muzyk sesyjny, co tu dużo mówić. Jednak to nie on był w tym zespole od początku , nie on zapracował na sukces, nie on przeżywał cięzkie chwile po nieudanym komercyjnie Fahrenheit'cie itp itd
hehe, jakby tak nie liczyć przerw a tylko brać pod uwagę początki, a nawet pra-początki to Hugh był tam przed Samborą
Wysłany: 2009-10-10, 19:10
Od kiedy słuchasz Bon Jovi: 2001 Ulubiona płyta: These Days,New Jersey
Cytat:
hehe, jakby tak nie liczyć przerw a tylko brać pod uwagę początki, a nawet pra-początki to Hugh był tam przed Samborą
Myślałem ,że podkreśliłem wyraźnie ,że chodzi mi o początki ZESPOŁU. Przez pra-początki masz zapewne na myśli chociażby Runaway ale to jeszcze bardziej potwierdza moją teze. Otóż gdyby Hju tak pasował do Bon Jovi to został by zatrudniony na stałe. Nagranie do Runaway tylko pokazuje ,że McDonald był i jest traktowany jako muzyk sesyjny i to nawet w pra-początkach zespołu.
Tatar napisał/a:
Co masz na myśli mówiąc nie współgra na koncertach?
Mam na myśli ,że nie widać między nim a pozostałymi chemii podczas występów. Zobacz jak zachowywał sie Alec a jak Hugh, jak Alec współgrał z Samborą czy Jonem, pasowali do siebie.
Tatar napisał/a:
ale do jego gry nie można mieć zastrzeżeń.
Co do samej gry to sie oczywiście zgadzam. Nie można mieć zastrzeżeń - jeszcze raz podkreśle - świetny muzyk sesyjny.
_________________ If I don't believe in Jesus, how can I believe the Pope
If I don't believe in heroin, how can I believe in dope
If there's nothing but survival, how can i believe in sin
In a world that gives you nothing, we need something to believe in.
może i hugh nie przeżył tyle, co reszta zespołu, ale wg mnie powinien zostać normalnie członkiem zespołu. gra z nimi, nagrywa etc. w życiu muzycznym niezliczenie razy ktoś opuszczał, dochodził do zespołu i był traktowany jako członek. no ale jeśli on nie ma nic przeciwko, to ok . ich decyzja.
Wysłany: 2009-10-10, 20:16
Od kiedy słuchasz Bon Jovi: 2000 Ulubiona płyta: Crush.These days . Keep the faith. New Jersey
Cytat:
Co masz na myśli mówiąc nie współgra na koncertach?
Mam na myśli ,że nie widać między nim a pozostałymi chemii podczas występów. Zobacz jak zachowywał sie Alec a jak Hugh, jak Alec współgrał z Samborą czy Jonem, pasowali do siebie.
Widziałem zdjęcia na youtube z koncertu gdzie Jon,Richie i Hugh opierają się w trójkę na ramionach i grają .... oczywiście nie jest z nimi tak zgrany jak np. Jon z Richiem ale taki obojętny tez nie ...
czy Hugh powinien należeć czy nie powinien należeć do zespołu wiem jedno 15 lat grania z BJ do czegoś chyba zobowiązuje... czyli dobrze by było gdyby Hugh należał do BJ
Ja też podziwiam grę Hugh, ale podoba mi się sposób, w jaki Bon Jovi podkreślają wyrwę pozostałą po Alecu. Doszedł basista, ale nie członek zespołu.
_________________ LET IT ROCK!!!!!!!!!!!!!!
Scrooge [Usunięty]
Wysłany: 2009-11-26, 12:06
Nie wiem czy ktoś już tu o tym pisał, ale na chwilę obecną Hugh gra z chłopakami dłużej niż grał z nimi Alec...
Moonshine [Usunięty]
Wysłany: 2009-11-28, 23:42
Mnie, tam Hugh nie przeszkadza.Może nawet zostać pełnoprawnym członkiem zespołu.Byle tylko , nie psuł atmosfery w zespole.Jako basista , spisuje się , moim zdaniem, bardzo dobrze.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum